Kilka fotek ze spaceru i pierwszego śniegu w Warszawie. Po wcześniejszych zabawach śniegiem tym razem czas na przyrodę.
5 zdjęć, 23 Listopad 2008
Miejsce wykonania: Warszawa
Zobacz album…
Archiwum dla ◊ Listopad, 2008 ◊
Kilka fotek ze spaceru i pierwszego śniegu w Warszawie. Po wcześniejszych zabawach śniegiem tym razem czas na przyrodę.
5 zdjęć, 23 Listopad 2008
Miejsce wykonania: Warszawa
Zobacz album…
Zaczęło mi brakować miejsca na dysku, więc ponagrywałem fotki na DVDW i co się stało? Qrwa! DVD poszło się j….ć! Część fotek przepadła ale byłem twardy i zarzuciłem BadCopy Pro (wg mnie jden z najlepszych programów pozwalającym odzyskiwać dane) i kazałem mu „bawić” się całą noc. Szczęśliwszy poszedłem spać. Rano patrze wywalił się program, OK. Myślę sobie: włączę go jak wrócę z pracy.
Włączam i qrwa podczas odzyskiwania danych wysypała mi się nagrywarka DVD! Olać nagrywarkę: Witaj Allegro.pl lub pierwszy lepszy sklepie….
Najbardziej szkoda mi fotek :(
Kiedyś Szasza pisał że boi się nagrywać fotek na płytki i miałeś racje… szcun chłopie! ;)
Dzisiejszy spacer do parku i zabawy pierwszym śniegiem. Fotki jeszcze cieplutkie pomimo zimnego śniegu :)
22 zdjęć, 23 Listopad 2008
Miejsce wykonania: Warszawa
Wczoraj rozmawiałem z koleżanką z pracy nt. jakiegoś zadania. Ustaliliśmy, że dziś się spotkamy i omówimy je dokładniej.
Dziś przypadkowo spotkaliśmy się na schodach i rozmowa:
- daj znać jak będziesz mogła już pogadać.
- a to z Tobą mam rozmawiać?
- a co nie wiesz nawet z kim? :)
- nie, mam tylko nazwisko na jebberze.
Czyli firma nam się rozrosła, widzimy się i nie wiemy kto jest kim… wszytko rozumiem ale nie znać mnie to już przestępstwo ;)
No dobrze, koleżanka jest nowa – wybaczę :)
Chyba dopada mnie jesienny BED. Czym jest BED? Słówko BED razem z definicją zostało wymyślone kiedyś przy piwku i oznacza małego białego robaczka, który siedzi w mózgu i wyjada go od środka. Podobno można go zapić alkoholem, ale on potrafi pływać i się nigdy nie utopi i kiedyś da znowu o sobie znać. Definicją inną jest: depresjaW, dołek ;)
Czemu dopadł mnie? Może to brak słońca, może pogoda lub jeszcze może kilka innych rzeczy… nie wiem… ale wiem jedno – tak jak szybko przyszedł tak samo szybko pójdzie. W końcu jestem optymistą i nawet na cmentarzu widzę same „plusy” ;)
Od JFuna:
Pewna młoda kobieta spotyka w barze fantastycznego faceta. Zaczepia go, rozmawiają cały wieczór, na koniec opuszczają razem bar. Wieczorny spacer kończy się pod drzwiami mieszkania faceta. Facet zaprasza kobietę do środka… W mieszkaniu znajduje się mnóstwo pluszowych misiów, cale półki, posegregowane według wielkości. Małe na najniższych półkach, średnie na środkowych półkach i te duże, na samej górze… Kobieta jest zdziwiona, że trafiła na zbieracza pluszowych misiów, ale nic nie mówi, jest zaskoczona, ale z drugiej strony cieszy się, że trafiła na takiego uczuciowego i wrażliwego faceta. Odwraca się do niego… całuje go… zdejmuje suknię… Stało się to, o czym cały wieczór marzyła… Po fantastycznej nocy pełnej namiętności, leży obok swojego wyśnionego faceta i pyta:
- I jak było?
- Możesz sobie wybrać nagrodę z najniższej półki…
Tym razem wycieczka do Kampinosu i zabawy filrem polaryzacyjnym. Mam nadzieję że fotki się spodobają.
14 zdjęć, 11 Listopad 2008
Miejsce wykonania: Kampinos
Dziś pobiłem kolejny rekord w „szybkiej” jeździe po mieście. Poprostu rewelacja!
Pierwszą część 5,1km wg Google Maps można przejechać w około 10 min, mi to zajęło: 50 min!
Drugi odcinek 5,8 km jest do przejechania w około 13 min, mi zajęło: 30 min!
Przeliczając teraz odcinek przez czas dostaniemy średnią prędkość z której wynika:
1. odcinek pokonałem ze średnią prędkością 10,2 km/h
2. odcinek pokonałem ze średnią prędkością 19,33 km/h
Średnia z całości obydwu odcinków wychodzi: 13,63km/h, czyli troszkę ponad Warszawską średnią, która wynosi 11,5km/h (źródło gazeta.pl). Tylko jakoś nie jest mi do śmiechu że jechałem o 2km szybciej niż wynosi średnia, bo jak na niecałe 11km w 80min jazdy to stanowczo za długo!
Mam nadzieję że nowy system przepływu ruchu jeszcze nie do końca funkcjonuje, bo jeśli tak to niewiele pomaga :(
A Wy jak szybko pokonujecie trasę z domu do pracy?
Dziś rano zdarzyła się dziwna historia. Rozładował mi się telefon, wiec pożyczyłem kabel USB -> miniUSB żeby podpiąć go do kompa i naładować. Wszystko niby OK, bateryjka się ładuje. Problem pojawił się jak chciałem wyslać maila. ZONK – nie mam sieci. Nic się nie pinguje po nazwie po IP owszem.
Dodam ze mam: Ubuntu 8.04.1.
No nic… szukam… kolega podrzucił info żeby sprawdzić plik: /etc/resolv.conf co się okazało że po podłączeniu telefonu ten plik został wyczyszczony! Czemu? Nie sprawdzałem niestety.
Zacząłem grzebać w ustawieniach samego telefonu i znalazłem ciekawą opcje dla smartofonów: Konfiguracja / Połączenia / USB do komputera PC i tam jest takie cudeńko jak „Włącz zaawansowane funkcje sieci„. Dla Pocet PC znajdziesz instrukcje na tej stronie: USB Advanced Network Functionality.
Po odhaczeniu tego już nic się nie krzaczyło. Telefon się ładuje nie wyłączając sieci.
…i oto jak M$ rozłożył na łopatki Linuxa ;)
Wyjazd na 1-2. listopada i znowu fotoszenie. Może niezbyt konwencjonalne zdjęcia bo nie ma zniczy, cmentarzy, itd. ;) Fotki są bardziej jesienne i „wjejskie”.
Zapraszam do oglądania i komentowania na Picasie (link w albumie).
Niebawem postaram się dodać kolejne zdjęcia z tego wyjazdu.
18 zdjęć, 1 Listopad 2008
Miejsce wykonania: Siennica Królewska Duża