Od JFuna:
Pewna młoda kobieta spotyka w barze fantastycznego faceta. Zaczepia go, rozmawiają cały wieczór, na koniec opuszczają razem bar. Wieczorny spacer kończy się pod drzwiami mieszkania faceta. Facet zaprasza kobietę do środka… W mieszkaniu znajduje się mnóstwo pluszowych misiów, cale półki, posegregowane według wielkości. Małe na najniższych półkach, średnie na środkowych półkach i te duże, na samej górze… Kobieta jest zdziwiona, że trafiła na zbieracza pluszowych misiów, ale nic nie mówi, jest zaskoczona, ale z drugiej strony cieszy się, że trafiła na takiego uczuciowego i wrażliwego faceta. Odwraca się do niego… całuje go… zdejmuje suknię… Stało się to, o czym cały wieczór marzyła… Po fantastycznej nocy pełnej namiętności, leży obok swojego wyśnionego faceta i pyta:
- I jak było?
- Możesz sobie wybrać nagrodę z najniższej półki…

piątek, 14. Listopad 2008
chujowy dowcip :P
piątek, 14. Listopad 2008
No tak bo o kobietach :P
O facetach pewnie byłby lepszy? Wszystkim facetom się podobał ;)
piątek, 14. Listopad 2008
Fajny :) Sama go znalazłam :D
piątek, 14. Listopad 2008
zyciowy kawał…hihihi podoba mi sie spoko, taki prawdziwy:)
piątek, 14. Listopad 2008
gdyby się zamienili rolami to byłoby raczej życiowe ;p
a tak btw… takie dowcipy to nie są po to, żeby złagodzić Wasze męskie kompleksy, powstające ze świadomości, że większość kobiet udaje przed Wami orgazm ;) ?
moim zdaniem coś w tym jest.
piątek, 14. Listopad 2008
bo widzisz… to trzeba chłopa a nie pajaca ;)
mi tam nigdy się nigdy nie zdarzyło żeby jakaś musiał udawać orgazm :P
piątek, 14. Listopad 2008
chesz sprawdzic moje mozliwosci? przy mnie nigdy nie bedziesz udawac…
zapraszam :)
piątek, 14. Listopad 2008
hmmm. oj zdziwiłbyś się jak wiele kobiet udaje orgazm tylko po to, żeby nie zaczynać dyskusji na temat “co było nie tak”…. ;)
piątek, 14. Listopad 2008
i to błąd! Bo rozmawiać trzeba, wtedy poprawiasz coś co robisz źle i kobiecie jest przyjemnie. No chyba ze laska woli udawać niż porozmawiać i powiedzieć partnerowi co jest źle ;)
piątek, 14. Listopad 2008
powiem Ci tak ;) w pewnych kwestiach, Wy – faceci, jesteście niereformowalni ;) i lepiej dyskusji w ogóle nie zaczynać….
piątek, 14. Listopad 2008
Nie sądzę. Część na pewno jest niereformowalna, podobnie jak część lasek ale pozostali jak najbardziej zrozumieją co do nich mówisz ;)
Powiem tak: ja wolałbym pogadać niż udawać orgazmy do końca życia :P
piątek, 14. Listopad 2008
takiego się rzuca a nie udaje do końca życia ;p
piątek, 14. Listopad 2008
To ja może się włączę… Neft, skoro kobieta nie ma w ogóle ochoty zaczynać dyskusji n.t. “co było nie tak” (jeśli faktycznie jest potrzeba na taką dyskusję), to imho w związku jest jakiś masakrycznie głęboki, fundamentalny problem. Albo po prostu związek ma się ku końcowi. :-)
piątek, 14. Listopad 2008
goshki – dokładnie. problem na pewno jest ;). nie ten facet ;p.
wtorek, 18. Listopad 2008
Lub nie ta kobieta… ;-) Ale generalnie – true, so true.